Dwudziestolecie.
Pozwólcie, że z oddali prześlę Wam życzenia
Z racji Dwudziestolecia Waszego istnienia,
Towarzystwa Opieki nad Zabytkami
Pragnę w ten Jubileusz duchowo być z Wami.
Choć tylko z biuletynów poznałem historię
Osiągnięcia są duże, rzec można ogromne.
Sercem trzeba miłować swe miasto rodzinne.
Powstanie, jego rozwój i dzieje intymne,
Żeby wszystko ocalić od chwil zapomnienia
I z pietyzmem przekazać w przyszłe pokolenia.
Aby nawet szczegóły się nie zatraciły
I źródłowych dowodów prawdę stanowiły.
Głównie w dziedzinie sztuki i architektury
Także urbanistyki i w świecie kultury.
Wszak ludzka pamięć krótka. Myślenie ulotne,
Lecz w książce zapisane trwają dożywotnie.
Przejęte dziedzictwo z czcią należną szanować,
Niczego nie wyburzać, wszystko konserwować.
By wspaniałe zabytki łódzkiej metropolii
Stanowiły dowody dziejowe historii.
Towarzystwu ochrony niechaj będzie chwała,
Że taka inicjatywa wśród członków powstała.
Życzę dalszych sukcesów Drodzy Przyjaciele,
Nad ochroną zabytków, których w Łodzi wiele.
Na dzień Jubileuszu mój dowód wdzięczności
Najwyższego szacunku, dalszej pomyślności.
Nowa Sól 19 III 2004 r.
Jan Jerzy Karp
członek TOnZ w Oddziale Łódzkim
Ulica Piotrkowska lat pięćdziesiątych
gawęda rymowana 1999
Wstęp
Nieważne jakie rymy. Choćby częstochowskie
Wszak nie każdy potrafi składnie tuwimowskie
W końcu wielki poeta nieczęsto się rodzi,
Żeby tak umiał pisać, jak Tuwim o Łodzi
Albo Pan Sztaudynger satyryk, poeta,
Fraszki pisał o mieście, bo się nim podniecał.
Ja nie jestem poetą, ja piszę gawędy
Stąd też różne opinie na moje zapędy.
Dla mnie ważne, by fakty się nie zapodziały,
Lecz przyszłym pokoleniom obraz przedstawiały
Obraz niedzisiejszy, przez młodych nieznany
By porównać mogli życiowe przemiany.
I o mojej tęsknocie za rodzinnym miastem
Która trwać będzie póty, aż na wieki zasnę. Autor
Piotrkowska, Centrum Łodzi, najgłówniejsza w mieście
Na caluśkiej długości stanowi Śródmieście
Spacerując deptakiem wśród tłumu powodzi
Słychać jak bije serce naszej cudnej Łodzi
Zawsze centrum handlowe sobą stanowiła,
Nieważne w jakim czasie historycznym była
Nawet kiedy w swej nazwie miała obce "strasse"
Nie traciła znaczenia. Utrzymała klasę.
Nie tylko Łodzianina zawsze frapowała,
Jej "rozpęd" podziwiała Polska prawie cała
A nawet Europa i pół Ameryki
Zna ją z interesów, z ludzkiej chimeryki.
Od wieków bowiem była łódzką wizytówką
Dobrze znaną na świecie włókniarską pocztówką.
Milicjanci tu z "budek" ruchem kierowali,
Na większych skrzyżowaniach z nich światła zmieniali.
Takie "bocianie gniazda" potem puste stały
Bo ręczne sterowania sprawy nie zdawały
Przy Zielonej i Jaracza oraz przy Andrzeja
Stanowiły dokument ówczesnego dzieła.
Nie była taka jak dziś, piękna, kolorowa,
Lecz odrapana, szara jak baja filcowa
(...)